William Christian Flint.

Go down

William Christian Flint.

Pisanie by William Flint on Czw Wrz 09, 2010 8:57 pm

1. Imiona: William, Christian
2. Nazwisko: Flint.
3. Data urodzenia, wiek: 24 grudzień 1993r.
4. Rok nauki: VII
5. Status majątkowy: zamożny.

6. Charakter: I tu zaczynają się schody. Mianowicie charakter Williama jest niedookreślenia. Potrafi zacząć śmiać się z byle czego, lub tylko sobie samemu znanego powodu, by po chwili spoważnieć. Nie oznacza to wcale, że jest on osobą poważną, odpowiedzialną czy dojrzałą. Nie. On nigdy nie dorośnie. Robi to, na co ma ochotę i to, co mu się podoba. Nie podporządkowuje się zasadom i regułą i nie robi tego samego, co ogół. Jest indywidualistą. Nienawidzi, gdy ktoś podejmuje za niego decyzję, bo jest dużym chłopcem i sam świetnie da radę o siebie zadbać. A do tych wszystkich negatywów dochodzi jeszcze znęcanie się nad młodszymi i słabszymi. No przepraszam bardzo, jak już chcemy się bić, to bądźmy na tyle odważni, żeby robić to z kimś swoich rozmiarów i sił. Chłopak zazwyczaj jest pokojowo nastawiony do ludzi chyba, że ktoś już na starcie mu się nie spodoba. Kiedy się kłóci, to jest po prostu chłodny i wyniosły, a przede wszystkim zachowuje stoicki spokój. Doskonale wie, że to bardziej dobija ludzi, niż nawet najgłośniejszy krzyk. Prócz anormalności i szaleństwa, chłopak jest też niezwykle narwany i nieobliczalny. Wszędzie go pełno. Jest Will - jest impreza. Co najlepsze pomimo licznej grupy znajomych woli on przebywać wśród kilku najlepszych przyjaciół. Albo samemu. Bo lepiej być frajerem bez przyjaciół, niż mieć takich, którzy potajemnie Cię nienawidzą. Co tam jeszcze? Ach tak, nie stroni od słów. Kiedy potrzeba jest w stanie zgasić kogoś jedną, krótką gadką. Ponadto, czasami wydaje się wyjątkowo obłudny. Raz, obdarzy Cię słodkim, przeuroczym uśmiechem, natomiast przy kolejnym spotkaniu przejdzie tuż obok całkowicie niepostrzeżenie, bez chociażby krótkiego „cześć”. Lubi mieszać w głowach ładnych panien i w tym celu raczej nie kieruje się zasadą „charakter jest najważniejszy”. Owszem, ceni sobie osoby z niebanalnym humorem, życiowym optymizmem i zawziętością, ale nie pogardzi również zgrabną figurą czy twarzyczką godną porcelanowej lalki. Ale czy naprawdę jest tak powierzchowny? Tylko czasami. Niewątpliwie natomiast w jego życiu duże znaczenie odgrywa pierwsze wrażenie. Chłopak bowiem, mimo, iż lubi wcześniej wspomniane jednonocne numerki, jest raczej stały w uczuciach. W końcu ilość kobiet nie określa człowieka. Tych, z którymi spał, a o których prędko zapomniał łączyły go wyłącznie więzi – można by rzec – fizyczne. Natomiast będąc w stałym związku (co zdarzyło się mu tylko raz) nigdy nie zdradził swej kobiety. Był (o dziwo) wierny. Czasami zdarzyło się mu rzucić okiem w stronę innej, ale wszystko kończyło się jedynie na wymianie spojrzeń i fantazjach, nigdy czymś więcej. Gdzieś w głębi siebie ukrywa duszę romantyka. Nie mniej jednak, wyjątkowo trudno jest ją z niego wydobyć. Ale gdy to już się stanie, drogie panie, możecie spodziewać się bukietu czerwonych róż czy też prezentu idealnie wpasowującego się w wasz gust. W końcu młody Flint jako niezwykle dobry obserwator potrafi dociec za czym jego partnerka przepada, a czego wręcz nienawidzi. Dodatkowo, jest całkiem dobrym materiałem na przyjaciela. Fakt, szczerym aż do bólu, ale jednocześnie takim z którym można się świetnie zabawić i który po udanej imprezie odwiezie Cię do domu.

7. Wygląd: Już na pierwszy rzut oka widać, że ten chłopak potrafi zawrócić w głowie niejednej dziewczynie czy też kobiecie, bo wiek nie gra tutaj ważnej roli. Prawda jest taka, że coś w tym chłopaku takiego jest, że mami i sprawia, że kobiety szaleją za nim. Tak, po części jest to zapewne wrodzony urok, ale jego niebieskie oczy, ukryte za firanką wyjątkowo długich jak na mężczyznę rzęs i uroczy, lekko zawadiacki uśmiech wystarczają, by kobietom miękły nogi. Do tego jeszcze ta burza ciemnych włosów, które nigdy nie chcą dać się mu uporządkować, przez co na jego głowie jest wieczny rozgardiasz i wygląda, jakby właśnie wstał z łóżka i nie zdążył się uczesać. Są one ułożone w tzw. artystycznym nieładzie [czyt. pokłóciły się z grzebieniem]. Szczupła sylwetka świadczy o nieprzychylnym podejściu do jedzenia i opychania się wszystkim, co postawi się przed nim na stole. Ale jest to również wynikiem bardzo dobrej przemiany materii Co jeszcze? No, te ponad metr osiemdziesiąt zdecydowanie ociekają testosteronem i pewnością siebie, którą widać w każdym jego nawet najmniejszym ruchu. Jest bardzo dobrze zbudowany, a sylwetka ciała jest idealnie wręcz wyrzeźbiona, choć chłopak ani trochę nie przypomina bezmózgiego goryla. Zazwyczaj ubiera się na luzie. Jeansy, t-shirty i trampki. Albo Converse, albo jakiekolwiek. Czasami założy sobie jakąś koszulę, ale to raczej od święta.

8. Rodzina: Do szczęśliwej to ona za bardzo nie należała. Chociaż... może na początku nie było wcale tak źle. Ale to tylko do czasu. Później zaczęły się komplikacje. Przyrodni ojciec, który nie był biologicznym rodzicem Williama, traktował go od początku do końca, jak coś niechcianego. Przy każdej możliwej okazji dawał mu do zrozumienia, że nie chce go w swoim domu i uważa go za obcego. Być może działo to się za sprawą tego iż David, prawdziwy ojciec chłopaka, był od lat najlepszym przyjacielem i jego, i jego żony. Mężczyzna nie mógł się więc pogodzić, że wychowuje dziecko z romansu. A Rose? No cóż.. kochała syna, jak każda matka. Jednak w momencie kiedy ten odwrócił się od niej za to, że okłamywała go tyle lat, przeżyła wstrząs. Wiedziała, że drugiego dziecka mieć nie może, a William, który był jej jedynym potomkiem, znienawidził ją i od czasu wyprowadzki nigdy nie próbował nawiązać kontaktu ani z nią, ani z Marcusem.
Za to dziadek, Jonh, dostarczył chłopakowi miłości, której ten nigdy nie zaznał w rodzinnym domu. Na każdym kroku podkreślał, że to jego wnuk, jego krew.. Przedstawiał go również wysoko postawionym znajomym, którzy mu gratulowali. Pierwszy raz w życiu Will czuł, że komuś na nim zależy. On sam kochał dziadka najbardziej i nie wyobrażał sobie co zrobi, kiedy ten będzie musiał już odejść z tego świata.

9. Biografia: Był spokojny grudniowy dzień, rodzina Flintów siedziała spokojnie przy stolę i jadła kolacje gdy pani siedząca na końcu stołu poczuła mocne kopnięcie w brzuch, a potem różnego rodzaju skurcze przeszywające jej ciało. Była w 9 miesiącu ciąży, ale data porodu wyznaczona była dopiero na następny tydzień. Widać jednak dziecku spieszyło się na świat i jeszcze tego samego dnia kobieta pojechała do szpitala gdzie urodziła ślicznego i zdrowego chłopca, którego nazwała William, po swoim ojcu. Podobno pierwsze lata chłopaka przebiegły bez najmniejszych problemów. Rozwijał się prawidłowo i był oczkiem w głowie obojga rodziców, można więc bez wahania powiedzieć, że miał wszystko to czego potrzeba, aby dziecko miało szczęśliwe dzieciństwo. Późniejsze lata jednak nie były już tak kolorowe. Nie dało się nie zauważyć, że państwo Flint coraz to częściej się kłócą, ale chłopak był jeszcze zbyt mały by widzieć w tym coś złego. W końcu kłótnie ustały, ale William zaczął zauważać, że ojciec coraz częściej traktuje go jak powietrze i patrzył na niego z niemałym obrzydzeniem. W wieku 14 lat szatyn był już na tyle dojrzały i rozumny, że bez problemu zauważał zmiany w zachowaniu Martina. Wolał trzymać się na uboczu i tym samym starać się nie wchodzić ojcu w drogę. Pewnego dnia ta kumulowana w sobie złość, sprawiła, że postanowił dowiedzieć się prawdy. Było to w dzień, kiedy odwiedziła ich siostra Martina, wraz ze swoją córką. Chłopak dokładnie obserwował zachowanie ojca i bez problemu stwierdził, że ten traktuję dziewczynkę z większym uczuciem niż traktował jego. Udał się więc do matki i zapytał ją wprost o co ojcu chodzi, ta odpowiedziała coś w stylu "wydaję Ci się" i szybko uciekła do gości. Kiedy Ci wyjechali spróbował jeszcze raz. Tym razem przybrał tak stanowczy ton głosu i rodzicielka wyjawiła mu całą prawdę. Okazało się, że Martin Flint nie jest biologicznym ojcem nastolatka, ponieważ nie może on mieć dzieci. Oboje dowiedzieli się o tym gdy starali się o drugie dziecko. Właśnie wtedy wydało się, że Rose miała romans ze swoim długoletnim przyjacielem, Davidem. Kiedy ów mężczyzna dowiedział się o ciąży, poradził kobiecie, żeby wmówiła mężowi, że to jego dziecko, a on sam wyjechał z Nowego Jorku. Słysząc to zdenerwowany Will wybiegł z domu i wrócił dopiero następnego dnia rano. Co działo się z nim w nocy? Nic konkretnego, szlajał się po ulicach z butelką wódki w dłoni. Przeżycie takiego szoku dla wówczas piętnastoletniego chłopaka było zbyt dużym obciążeniem. Przespał cały dzień, a gdy wieczorem zszedł na kolacje celowo usiadł obok ojca i celowo zwracał się do niego tato, zagadując tym samym jak najczęściej. W końcu powiedział ojcu, że nie obchodzi go to iż nie jest on biologicznym rodzicem. Dodał również, że rozumie jego zachowanie i nie domagał się więc zmiany ich relacji. Tak też się stało. Ich stosunki nigdy się nie zmieniły, a atmosfera w domu stała się wręcz nie do zniesienia. Wszystko dlatego, że syn miał wielki żal do matki i od momentu, w którym ta wyjawiła mu prawdę traktował ją niesamowicie chłodno. Gdy skończył 16 lat, spakował manatki i bez słowa wyjaśnienia wyszedł z domu. Poszedł do swojego dziadka, z którym rodzice chłopaka nie utrzymywali kontaktu. William jednak odwiedzał go odkąd tylko dostał pozwolenie na samodzielne opuszczenie domu. To u niego zamieszkał, a że dziadek John był zamożnym facetem, chłopak przy okazji miał zapewnione świetne wykształcenie. Zwłaszcza, że był oczkiem głowie dziadka i tym samym jedynym wnukiem, który utrzymywał z nim kontakt. Christopher chcąc dać mu wszystko w jak najlepszej jakości, wysłał do go elitarnej szkoły męskiej, której dyrektor był jego znajomym.

10. Subkultura: Nie należy do żadnej.

11. Pełne imię i nazwisko osoby użyczającej nam wyglądu: Jeremy Kapone.
avatar
William Flint

Liczba postów : 2
Join date : 09/09/2010
Skąd : Nowy Jork.
Klasa : VII
Subkultura : -

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach