Ławki przy boisku

Go down

Ławki przy boisku

Pisanie by Meredith Boswford on Sro Wrz 08, 2010 6:57 pm

Nieco połamane, przegniłe i niezbyt zachęcające do tego, by na nich usiąść. Podczas meczy służą młodszym uczennicą za podwyższenie podczas dopingowania szkolnej drużyny.
avatar
Meredith Boswford
Head Girl

Liczba postów : 125
Join date : 08/09/2010
Age : 25
Skąd : Londyn, rzecz jasna
Klasa : siódma
Subkultura : Head Girl!

Zobacz profil autora http://odrodzenie-weza.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ławki przy boisku

Pisanie by Adrianne Cooper on Pon Wrz 13, 2010 8:44 pm

Rzeczywiście, ławki nie zachęcały do skorzystania z ich usług. Ale jak to się mówi - jak się nie ma tego co się lubi, to się lubi... Od początku. Adrianna przechodziła przez błonia za każdym razem, gdy urywała się z ostatnich lekcji, miała okres, lub wracała z lasu. Albo spotkań z chłopcami. Dzisiejszego wieczora nie było inaczej. I chociaż nie urwała się z lekcji, to wracała ze spotkania. Nawet takie wszystko-królewny, jak ona musiały same załatwiać sobie towar. Nie wyśle przecież nikogo po swoje dobra! Przjaciół trzeba cenić, a papierowych przyjaciół to już tym bardziej. Przyduże kozaki, które sprawiały, że jej wychudzone nogi, jeszcze bardziej się odznaczały, zatapiały się w dziesięciocentymetrowe błoto, ale dziewczyna szła pewnie przed siebie. Jakby miała wybór i mogła tam zostać? Już zapadał zmrok, kiedy stqnęła przy ławeczkach. Jeden skręt na poprawę humoru. Tak. Usiadła na oparciu ławki, obojętna na to, że oparcie było jeszcze bardziej spróchniałe niż reszta i zaczęła powoli, choć z wyraźną wprawą skręcać swoją dzisiejszą dawkę szczęścia. Dlaczego nie poczekała z tym do szkoły? Proste - ona się nie dzieli.
avatar
Adrianne Cooper

Liczba postów : 10
Join date : 09/09/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ławki przy boisku

Pisanie by Meredith Boswford on Sro Wrz 15, 2010 12:41 pm

Meddie nienawidziła, kiedy ktoś, lub coś zmuszało ją do chodzenia w szpilkach po błocie. Tym razem był to Flash. Czasami jego pomysły i wymagania w stosunku do jej osoby zwyczajnie doprowadzały ją do białej gorączki. Czy on nie mógł znaleźć sobie kogoś innego, kogo mógłby dręczyć? Czasami bycie najładniejszą i na dodatek najpopularniejszą dziewczyną w szkole stawało się prawdziwym przekleństwem...
- Niech ja go tylko dorwę, to urwę mu jaja, a potem jeszcze go nimi nakarmię - mamrotała pod nosem, wydzierając siłą obcasy z grząskiego błota - poćwiartuję go, spalę żywcem, zakopię żywcem, albo utopię. Ewentualnie zastrzelę, wskrzeszę, uduszę, a potem każę mu jeść to błoto!
Była wściekła, co widać było na odległość. Dlatego też nie było nic dziwnego w tym, że wypalała kolejnego papierosa.
Wreszcie, przysiadła na ławce, obok Adrianne i westchnęła ciężko.
- Pomożesz mi zabić Flasha? - zapytała z nadzieją w głosie, uśmiechając się do niej lekko.

_________________
meddie boswford, 17 lat, head gril!

run, run, run away
lost, lost, lost my mind
want you to stay
want you to be my prize

avatar
Meredith Boswford
Head Girl

Liczba postów : 125
Join date : 08/09/2010
Age : 25
Skąd : Londyn, rzecz jasna
Klasa : siódma
Subkultura : Head Girl!

Zobacz profil autora http://odrodzenie-weza.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ławki przy boisku

Pisanie by Adrianne Cooper on Czw Wrz 16, 2010 6:56 pm

Ade pod wpływem różnych środków odurzających zmieniała się w osobę, która nie zna granic. Więc propozycja panny "idealnej" wydawała się być nawet śmiesznie pociągająca. Cooper uniosła wzrok znad półwypalonego skręta na twarz Mer i widząc jeszcze w jej oczach nutkę trzeźwej, z niezadowoleniem uświadomiła sobie, że tamta tylko żartowała. No, szkoda. Wyrywanie jaj Flashowi mogłoby być nawet zabawne. Tak, tak. Głos się tu niesie.
Dziewczyna uniosła skręta na wysokość oczu i rozkosznie zmęczona jego siłą, oparła główkę o ramię przyjaciółki. Dziwne były pomiędzy nimi relacje. Z jednej strony Mer była jej najbliższa, nawet w pewien sposób próbowała brać z niej przykład. Ale z drugiej strony to, że wszyscy mówili t y l k o o niej, denerwowało blądynkę tak bardzo, że zaczynała szczerze wątpić, czy uda jej się jeszcze wytrzymać w towarzystwie tej laski kolejny rok. Na szczęście to już koniec: ostatnia klasa wiele obiecywała.
-Idziesz do niego?- zmrużyła oczka i dmuchnęła w zabarwiony tytoń, rozżarając ogień na nowo. Zaciągnęła się i spokojnie powiedziała:
-Dziś nie ma opcji, żeby się urwali. Dyruś wypuścił psy. Może one odgryzą mu jaja?- zastanowiła się. No i kolejna rzecz - Maddie jak zwykle wyglądała super. A Ade? Musiała się naćpać, żeby w siebie uwierzyć. Czy coś takiego.
avatar
Adrianne Cooper

Liczba postów : 10
Join date : 09/09/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ławki przy boisku

Pisanie by Meredith Boswford on Czw Wrz 16, 2010 10:41 pm

Meddie, gdyby była w tym samym stanie, co Ade, z całą pewnością w tej chwili zadzwoniła by po Flasha i z czystą przyjemnością wyrwała mu jaja. Niewkluczone, że potem by tego żałowała. Chociaż... Pomyślmy... Nie, nie żałowałaby. Flashowi zwyczajnie się należało, więc o żalu nie było w ogóle mowy!
Właściwie to żałowała, że nie zostawiła sobie trochę towaru. Część sprzedała, a resztę wypaliła jeszcze przed lekcjami, więc w tej chwili nie starczyłoby nawet na jednego skręta. A szkoda...
Ona osobiście w ogóle nie podejrzewała, że Cooper może przeszkadzać jej popularność. Właściwie to już jako słodziutki (ta, jasne!) pierwszaczek była ubóstwiana przez wszystkich, a starsze koleżanki zwyczajnie uwielbiały jej towarzystwo. Może ze względu na jej niebywałe umiejętności w dziedzinie fizyki i chemii, a co za tym idzie - genialne pomysły i jeszcze lepsze ich wykonanie. W każdym razie, w późniejszych klasach tylko rosła w siłę. Nie należała do żadnej z grup, bo i po co. Nigdzie tak naprawdę nie pasowała. Kelly zawsze jej powtarzała, że jest urodzoną przywódczynią i że nie powinna mieszać się w te "wojny gangów". Zresztą, Annabelle mówiła jej to samo w zeszłym roku, twierdząc, że z całą pewnością obejmie po niej stanowisko Head Girl. A kiedy to się stało z czystą przyjemnością udzieliła jej kilku wskazówek, które, powiedzmy to sobie szczerze, wcale nie były konieczne...
- Idę, chociaż najchętniej zmusiłabym go do przyjścia do mnie - warknęła - czasem jestem zwyczajnie zbyt miękka... - westchnęła, przewracając oczami.
- Może odgryzą, a może nie - wzruszyła ramionami, stwierdzając, że zwyczajnie ma to dziś w dupie.
Cóż, to fakt, ale niektórzy zwyczajnie tak mają. Rodzą się z tym i już. Mer nigdy specjalnie nie musiała się starać, by wyglądać, czy też zachowywać się "super". Wychodziło jej to naturalnie i wcale się tym nie szczyciła. Była sobą i tyle.

_________________
meddie boswford, 17 lat, head gril!

run, run, run away
lost, lost, lost my mind
want you to stay
want you to be my prize

avatar
Meredith Boswford
Head Girl

Liczba postów : 125
Join date : 08/09/2010
Age : 25
Skąd : Londyn, rzecz jasna
Klasa : siódma
Subkultura : Head Girl!

Zobacz profil autora http://odrodzenie-weza.mylog.pl

Powrót do góry Go down

Re: Ławki przy boisku

Pisanie by Adrianne Cooper on Czw Wrz 16, 2010 11:30 pm

Jasne. Każda królowa popularności wciąż powtarza, że "to nie jej wina, że jest popularna". Jak nie, jak tak? Gdyby bezczynnie czekała na popularność, tamta nigdy by do niej nie przyszła. No, może taki średni kawałek. Bo ludzie się z tym rodzą. A Ade, chcąc czy nie, była rozpoznawalna. Prawdę mówiąc, nie, nie chciała tego. Później wszyscy tłumaczyli sobie, że "on jest młodsza i jej wolno". Ale plotki o wychudzonej młodszej (i jasnej!) kopi Mer, mówiły o niej, jako niezłym ziółku. Była nim? Może.. Wiadomo jedynie tyle, że nie zadawała się z ludźmi, więc nie pasowała na HG. Co innego Maddie. Od początku uwielbiana. Tak naprawdę szacunek Cooper, Madd zdobyła dopiero, kiedy się do siebie zbliżyły - dwa lata temu? Wcześniej mogła być nawet królową angielską - Ade miała to gdzieś. Później nastąpił przełom: utrata dziewictwa, narkotyki i przyjaźń z ogarniętą uwielbianą. Cooper umiała się ustawić.
Uniosła główkę i spojrzała na brunetkę. Tylko przy niektórych była taka. Na codzień wydawała się być przykładna i idealna. Ale tylko ktoś, kto nie widział jej "po godzinach", mógł tak twierdzić. A jednak Ade czuła do niej respekt.
-Gdzie idziecie?- zapytała. W sumie, Mer była w takim stanie... Ade przyłożyła jej skręta do ust. A niech się cieszy, że najlepszy towar właśnie został rozdziewiczony właśnie z nią.
avatar
Adrianne Cooper

Liczba postów : 10
Join date : 09/09/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ławki przy boisku

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach